Strona główna
  1. Wiadomości
  2. O cukrzycy
  3. Porady
  4. Sprzęt i leki
  5. Więcej
  6. Przydatne
  7. O portalu
diabetyk24.pl
Accu-Chek Instant

Co można wyczytać z etykiety produktów spożywczych? - zobacz program!


FreeStyle Libre 2

Ypsomed

Dexcom One+
Artykuły
O cukrzycy
Cukrzyca typu 2
Odżywianie
Pompy insulinowe
Monitoring glikemii
Glukometry
Nakłuwacze
Peny
Insuliny

Dodaj komentarz
Artykuły

Policjanci zabili mi męża cukrzyka

źródło: Super Express (11.02.08), 11 lutego 2008 r.

Dariusz Kucharski, Super Express

Rozpacz miesza się w niej z gniewem. - Oni zabili mojego męża! - oskarża Jadwiga Plucińska (56 l.) z Pabianic (woj. łódzkie) i zaciska pięści.

Jej mąż Paweł (58 l.) zmarł, bo na swoje nieszczęście trafił na pozbawionych wyobraźni policjantów. Kiedy za kierownicą dopadła go zapaść cukrzycowa, mundurowi uznali, że mężczyzna jest... nawalony jak stodoła i zamiast wezwać karetkę, przez godzinę pomiatali chorym. Pomoc przyszła zbyt późno.

Pabianice, ul. Grota-Roweckiego - renault Pawła Plucińskiego jedzie wężykiem i zatrzymuje się przy krawężniku. Pluciński, który od kilkunastu lat choruje na cukrzycę, właśnie ma zapaść cukrzycową. Jest tak słaby, że nie może o własnych siłach wyjść z auta.

Nawalony jak stodoła

Ale policjanci, którzy zjawiają się na miejscu, nie mają żadnych wątpliwości. Dla nich facet jest pijany jak bela. Siłą wyciągają go z auta i każą dmuchać w alkomat. Pluciński nie jest w stanie tego zrobić.

- Nawalony jak stodoła, nawet dmuchać nie może - wiedzą swoje policjanci.

Po ziemi, jak wór ziemniaków, ciągną Plucińskiego do radiowozu. Nie są w stanie wsadzić go do środka i dumają, co tu zrobić. Mijają cenne minuty. W końcu policjanci wzywają posiłki. Potem znowu ciągną słaniającego się na nogach chorego.

- Jezu, jak można było tak traktować człowieka?! - załamuje ręce Jadwiga Plucińka na samo wspomnienie tych strasznych chwil.

Policjantom w końcu udaje się wciągnąć mężczyznę do radiowozu i jadą do komendy. Paweł Pluciński jest już w agonii. Dopiero wtedy mundurowi idą po rozum do głowy i stwierdzają, że konieczna jest pomoc lekarska. Potrzebowali na to prawie godziny. Wiozą Plucińskiego do szpitala.

- Gdy dowiedziałam się, że tata ma być tam przewieziony, czekałam na podjeździe dla karetek - opowiada Paulina Plucińska (34 l.), córka pana Pawła. - Kiedy przyjechał radiowóz, policjanci wyciągnęli tatę za nogi i ręce i położyli na betonowej posadzce.

Nie daruję im tego

Przez godzinę lekarze próbowali reanimować Plucińskiego. Nie udało się, mogli tylko stwierdzić zgon.

- Dlaczego ci policjanci nie wezwali pogotowia?! - pyta zrozpaczona Jadwiga Plucińska. - Wystarczyło przecież podać coś słodkiego, a mąż by żył. Nie daruję im tego.

Sprawą zajęła się Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi.

- To zdarzenie jest wyjaśniane - mówi oszczędnie Joanna Kącka z biura prasowego komendy. - Prowadzimy wewnętrzne postępowanie, śledztwo wszczęła też prokuratura.


Foto: Super Express

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie polubcie nasz profil na FB!


Wszelkie materiały (w szczególności materiały i opracowania własne) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.



reklama





Najnowsze komentarze [15 z 68]

Masz swoją opinię na ten temat? Tu jest miejsce, gdzie możesz ją wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będą tolerowane niecenzuralne wypowiedzi i wulgaryzmy.

~Ed  IP: 194.63.132.xxx(2012-10-07 16:18:27)
Ja nie chce tu osądzać ale gdyby facet wpadający w śpiączkę cukrzycowa zabił na ulicy moje dziecko, wyrwałbym mu jaja i dałbym do zjedzenia. Policjanci pewnie zrobili źle nie wzywając pomocy ale myślę, że dużą nieodpowiedzialnością jest wsiadanie za kółko bez zabezpieczenia siew leki mając na uwadze swoją chorobę. Tam zginął jeden człowiek a za jego nieodpowiedzialność mogło zginąć kilku ludzi. A żeby tak wjechał w przystanek? Współczuję rodzinie ale być może oni by musieli współczuć innym.

~asia  IP: 81.190.131.xxx(2008-04-23 16:08:33)
Policjanci rzeczywiście sie popisali. Szkoda mi rodziny tego cukrzyka. Nie mam prawa jazdy ale teraz to sie zastanawiam czy w ogle je robić...

~lokos  IP: 85.128.94.xxx(2008-03-18 14:33:02)
"służby mundurowe" mają taką pracę i ich obowiązkiem jest udzielać członkom społeczeństwa pomocy, bez względu na to czy uważają kogoś za "nawalonego jak balon". najpierw pomagać nawet jak trafią na napitego, potem niech dochodzą przyczyn zawracania im czasu. wniosek: należy wybić wszystkich napotkanych ludzi sprawiających wrażenie "po spożyciu alkoholu" a potem zastanawiać się za co? zaczynamy od tych 2 panów (kiedy maja imieniny?)

~Tomek  IP: 89.79.254.xxx(2008-03-09 19:06:37)
Fajnie. Przynajmniej teraz wszystko sobie wytłumaczyliśmy - kiedy można jechać, a kiedy nie. A więc zjeść, zbadać cukier i do przodu. Życzę wszystkim szerokiej drogi. Pozdrowienia...

~ma.nie  IP: 195.177.86.xxx(2008-03-07 10:34:50)
Do Kamila. To prawda, że wypadek, stłuczka to codzienność, zdarza się trzeźwemu i zdrowemu. Nie chodziło o to, że cukrzyk nie może prowadzić samochodu, ale żeby był to tego przygotowany, żeby w drodze nie doszło do głębokie niedocukrzenie, gdy mózg nie wysyła sygnałów o naszym stanie. Czy każdy przed wejściem do auta sprawdza poziom cukru, wie w jakim "stanie reagowania" jest insulina, jak może się zmienić cukier w najbliższym czasie i reaguje odpowiednio? Warto wzajemnie w tym sobie doradzać.

~Kamil  IP: 83.12.141.xxx(2008-03-07 09:41:22)
Po prostu nie wierzę, że Bóg nie dość, że przyłożył nam takie jarzmo, to chciałby, żebyśmy zrobili komuś i sobie krzywdę na drodze. A wypadek, czy stłuczka - zdarza się. Sam już miałem 2 stłuczki. Jedna z mojej winy, bo popełniłem błąd i dostałem karne. A drugi, ktoś wjechał we mnie. Przeprosił, dał pieniądze na naprawę i wszystko rozeszło się po kościach. Taka po prostu drogowa rzeczywistość. Wg mnie mnie nie wolno się poddawać tylko próbować. Od życia oberwałem sporo, chociaż dużo niestety przede mną :(

~Kamil  IP: 83.12.141.xxx(2008-03-07 09:25:45)
Z całym szacunkiem do pani ma.nie. Ma pani ogromne doświadczenie. Dlatego mam respekt dla pani. Ja choruję tylko 17 lat. Ale dzięki samochodowi nie zamknąłem się w sobie. Odwiedzam przyjaciół. Przez tą chorobę straciłem tyle miłości, tyle dziewczyn potraciłem. Choroba odebrała mi wiele z radości. Dlatego nie chcę, żeby odebrała, to co uwielbiam, czyli jazdę samochodem. Dzięki jeździe czuje się chociaż namiastkę wolności. Nie pytam się i nie proszę nikogo, tylko zabieram sprzęt i jadę na narty.

~ma.nie  IP: 195.177.86.xxx(2008-03-04 06:45:08)
Do Kemizo. To prawda - do dyskusji trzeba (jak do tanga) dwojga, niestety ja nim nie bedę -postaram się to przeżyć. Dziękuję za szczere życzenia zdrowia, ja Tobie również go życzę na co najmniej 50, albo i 70 lat Twojego chorowania, oczywiście bez żadnych powikłań, a Takiego jak Ty "geroja" do dyskusji, co po roku i trochę chorowania ma już opanowaną dolegliwość, czyli cukrzycę, a w ogóle to ma ją w nosie i wymądrza się przed "starymi" cukrzykami, znajdziesz bez trudnu. Oby Ci tak humor dopisywał za 50-70 lat.

~kemizo  IP: 87.206.126.xxx(2008-03-03 19:37:39)
Do Pani ma.nie z całym szacunkiem ale nie będziesz dla mnie partnerem do dyskusji ponieważ ja wybieram partnerów do niej a nie Ty. Życzę zdrowia i pozdrawiam.

~ma.nie  IP: 195.177.86.xxx(2008-03-01 16:23:14)
Do Pana KEMIZO, Piszesz do osoby, czyli ma.nie, która już 50 lat choruje na cukrzycę i zna ją "od podszewki". Po 33 latach pracy przeszłam na emeryturę (nie poszłam na rentę) i NIGDY nie narzekałam i nie daję po sobie znać, że jestem chora, mój uśmiech i poczucie humoru znają wszyscy, ale w przeciwieństwie do Ciebie ja nie tylko cieszę się życiem i korzystam z niego, ale pamiętam i postępuję tylko tak, jak pozwala mi na to moja choroba. Po 50 latach Twojego chorowania będziesz dla mnie partnerem do dyskusji.

~kemizo  IP: 87.206.125.xxx(2008-02-28 20:20:17)
Do przezornego vel ostrzegającego i ma.nie - jeśli jesteście tak zafrasowani tą swoją chorobą to nie powinniście nigdzie wychodzić tylko siedzieć domu i czekać, czekać, czekać, no i oczywiście aby tym czekaniem się nie zmęczyć. Nie odbierajcie radości życia innym skoro sami jej nie macie, nigdy nie mieliście i z takim postępowaniem nigdy nie będziecie mieli. Pozdrawiam wszystkich, którzy czerpią radość z życia i nie zniechęcają do niego innych, tylko dlatego, że są cukrzykami :-)

~Kamil  IP: 83.12.141.xxx(2008-02-27 15:37:22)
Pan Pluciński przegrał z chorobą i przegrał też z bezwzględnością Policji, która pomogła, ale w odejściu na drugi świat. Jednak czy my też musimy przegrać? Tego się nie dowiemy, dopóki nie podejmiemy wyzwania.

~Kamil  IP: 83.12.141.xxx(2008-02-27 08:56:20)
Fura w dzisiejszych czasach nie służy do szpanu tylko do pracy. Jest to narzędzie pracy jak kilof czy łopata. Wiadomo, że źle użyty kilof lub łopata mogą zabić, tak samo jest z samochodem. Trzeba z niego rozważnie korzystać. Mieć przy sobie cukierki lub Coca colę. I po prostu jeździć. Czasami furka może służyć także do odpoczynku - na wypad w góry na narty. Wg mnie nie ma w tym nic złego, nie ma kpiny, ani szyderstwa. To jest po prostu SAMO ŻYCIE!!!

~kasik  IP: 212.122.214.xxx(2008-02-27 00:14:01)
Tomku skad wiesz ile wynosi renta socjalna hmm sam na niej jestes, a co do konia jak sie spadnie nalezy wsiasc ponownie? samochod i cukrzyca tu mozesz nie miec takiej szansy.

~żuczek  IP: 83.168.75.xxx(2008-02-25 16:31:41)
przezorny, samozwańcem nie jestem bo licencje wydała mi W.S.P.R. i przede wszystkim nie obrażam Cię. Mam po prostu swoje zdanie. A ty co wszystkie rozumy pozjadałeś, czujesz się ekspertem we wszystkim, może jesteś tego zdania, że diabetyków powinno sie palić na stosach jak czarownice w średniowieczu. Pozwól, że ja będę się cieszył z tego co robie a nr. licencji nie wymagaj bo ci go nie podam mam nadzieję, że nigdy na ulicy nie będziesz potrzebował pomocy takiego samozwańca. Czego serdecznie ci życzę.

Zobacz wszystkie komentarze (68)

Powrót Do góry

mojacukrzyca.org - Artykuły: Policjanci zabili mi męża cukrzyka
Jeżeli na tej stronie widzisz błąd lub masz uwagi, napisz do nas.



Eversense E3

Fundacja dla Dzieci z Cukrzycą
Refundacja CGM
Przydatne
Informacje
Bądź na bieżąco!
Kącik literacki
Wszystko o Accu-Chek
Specjalista radzi
DiABEtyK
Na komputer i telefon
Ministerstwo Zdrowia
Światowy Dzień Cukrzycy
Cukrzyca tamtych lat
DME obrzęk plamki
Ciekawostki
O portalu

Redakcja portalu | Napisz do redakcji | Newsletter | O portalu | Media o portalu | Linki | Partnerzy | Nasze bannery | Logo do pobrania | Patronat medialny
Portal mojacukrzyca.org ma charakter jedynie informacyjny. Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Portal jest prowadzony przez osobę fizyczną wyłącznie w celach osobistych. | Copyright © mojacukrzyca.org 2001-2024 Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ostatnia modyfikacja: Poniedziałek, 15 kwietnia 2024 r.

Zadaj pytanie on-line