Strona główna FreeStyle Libre zamów online! Forum dyskusyjne Facebook Twitter NK YouTube Instagram Snapchat RSS Kontakt
  1. Wiadomości
  2. O cukrzycy
  3. Porady
  4. Sprzęt i leki
  5. Więcej
  6. Przydatne
  7. O portalu
diabetyk24.pl
Accu-Chek Solo
FreeStyle Libre
mylife YpsoPump
Artykuły
O cukrzycy
Cukrzyca typu 2
Odżywianie
Pompy insulinowe
Monitoring glikemii
Glukometry
Nakłuwacze
Peny
Insuliny

Dodaj komentarz
Cukrzyca i sport

Opowiadanie Ewy

dodano: 3 października 2007 r.

Wykryto u mnie cukrzycę w upalne dni lipca 1975 r. Lekarz zakładowy leczył mnie na serce, dawał kropelki i zwolnienia, a ja nie czułam się lepiej. Chudłam w zastraszającym tempie. Ważyłam już 48 kg przy wzroście 170 cm. Trafiłam w końcu na pogotowie (z powodu torsji). Mądra pani doktor po rozmowie wypisała mi skierowanie na oddział diabetologiczny. Nawet nie wiedziałam co to jest... Pierwsze badania i poziom 800 nie mówiąc o acetonie i cukrze w moczu. Miałam szczęście, bo trafiłam w szpitalu na wspaniałą lekarkę, która nie tylko podłączyła mnie do kroplówki z insuliną, ale również uświadomiła co mnie czeka. Inne to były czasy. Nikt nie wyobrażał sobie nawet jednorazówek i glukometrów, nie mówiąc już o pompach.

Było siermiężnie, ale ile radości dały pierwsze jednorazówki. Pamiętam swój zachwyt gdy dostałam całe pudło jednorazówek BD. Te jednorazówki bardzo pomagały przy wyjazdach. A ponieważ od zawsze byłam "niespokojnym duchem" nie trzeba już było dźwigać ze sobą sterylizatorów.

Od początku choroby biorę dobre insuliny i może dlatego na razie nie dzieje się nic takiego co ograniczałoby w sposób znaczący moją swobodę. Jest nawet lepiej odkąd jestem na intensywnej insulinoterapii. Mogę sobie robić zmienne dawki insuliny w zależności od wysiłku. Pamiętam takie wydarzenie: pojechałam połazić po Sudetach z siostrą, która jest moim prawdziwym przyjacielem na dobre i na złe. Wybrałyśmy się na Śnieżkę od strony doliny Łomniczki - jeśli ktoś wchodził tamtędy wie, że to spory wysiłek. Trasa przepiękna widoki wspaniałe, a ja w połowie wspinania na wąskiej ścieżce dostałam hipoglikemii - mimo zjedzonego potężnego śniadania. Stałam przyklejona do zbocza, (jest tam tak wąsko, że nie ma gdzie usiąść) podtrzymywana przez siostrę i jadłam czekoladę. Zjadłam dwie tabliczki. Zrobiło mi się lepiej i dokończyłyśmy wchodzenie. Na Śnieżce w schronisku gorąca zupa i pajda chleba ze smalcem. A zejście to już łatwizna. Podczas tego prawie dwutygodniowego pobytu "obleciałyśmy" całe okolice Karpacza i Śnieżki.

Później były Bieszczady z Tarnicą na czele, oczywiście Jaworzyna (w okresie, kiedy jeszcze nikt nie myślał o wagonikach). Chodziłam po Bieszczadach w czasach gdy w szałasach na szlaku spotykało się zostawione przez turystów suchary, dżem i zapałki dla tych których złapie w drodze zła pogoda lub zapadająca ciemność. Chleb w sklepie w Ustrzykach Górnych zamawiało się z dnia na dzień. Pod wieczór widać było schodzących z gór, którzy jak jeden mąż zmierzali w jednym kierunku - na piwo. Wypijany wśród wypalaczy węgla drzewnego i drwali kufelek miał niezapomniany smak. Do tego noclegi w schronisku pod Rawką, zapach palącego się w kuchni drewna, ciasta pieczonego w prawdziwym opalanym drewnem piecu i budzące nas co rano dzwonki owiec.

Z insuliną byłam też w Bułgarii i Jugosławii. Wszystko to było w czasach gdy nie miałam glukometru. Teraz trochę się zmieniło. Mam bardzo przykre powikłanie polegające na tym, że nie czuję spadającego poziomu cukru, ale ratuje mnie glukometr. Zawsze mogę sprawdzić jaki mam poziom cukru. Niestety teraz bardzo rygorystycznie muszę tego przestrzegać.

Ale dzięki temu nadal mogę być aktywna. Tak właśnie, często kłując się w palce, obejrzałam Pragę - będąc w Polanicy, oraz Lwów - będąc w Polańczyku.

Co roku gdzieś wyjeżdżam i wtedy dużo chodzę. Może to nie jest sport - ale turystyka piesza na pewno. Już teraz cieszę się, że o ile pozwolą niebiosa, w przyszłym roku pojadę do Zakopanego. Tam dopiero jest frajda. Ponieważ jestem już starszą panią nie będę drapała się na Rysy, ale na niższe górki może uda mi się wejść.

Spotkałam kiedyś, wiele lat temu, w poradni diabetologicznej - czekając na wizytę u lekarza dziewczynę, która widząc jak jestem opalona i wypoczęta spytała skąd wróciłam. Zaczęłyśmy rozmawiać i okazało się, że dziewczyna BOI SIĘ ruszyć z domu sama. Nie była nigdy w sanatorium, nie wyjeżdżała poza swoje miasto, bo coś może się stać z poziomami cukru.

Cały czas pamiętam tą rozmowę i moje zadziwienie, że można tyle w życiu stracić. Może mam po prostu w życiu szczęście do dobrych i rozumnych ludzi - do mojej siostry, która ratowała mnie i ratuje z niejednej opresji i zawsze wspiera, do lekarzy bo rzadko trafiam na konowała, do ludzi spotkanych w sanatoriach, którzy uświadomili mi, że nie umiera się od razu i można prawie normalnie żyć, do postępu medycyny, która funduje nam coraz lepsze insuliny, glukometry i pompy insulinowe.

Mam nadzieję, że jeszcze niejeden szlak przede mną...

Ewa
(dane do wiadomości Redakcji)





Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie polubcie nasz profil na FB!



reklama




Najnowsze komentarze [0]

Masz swoją opinię na ten temat? Tu jest miejsce, gdzie możesz ją wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będą tolerowane niecenzuralne wypowiedzi i wulgaryzmy.


Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Bądź pierwszy, dodaj swoją opinię!




Powrót Do góry

XXII Zjazd Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego



mojacukrzyca.org - Cukrzyca i sport: Opowiadanie Ewy
Jeżeli na tej stronie widzisz błąd lub masz uwagi, napisz do nas.


Poznaj cukrzycę
Nowość!
Przydatne
Informacje
Ogłoszenia
Sklep dla diabetyków
Kącik literacki
Wszystko o Accu-Chek
Specjalista radzi
Polecamy
DiABEtyK
Na komputer i telefon
Ministerstwo Zdrowia
Światowy Dzień Cukrzycy
Cukrzyca tamtych lat
DME obrzęk plamki
Ciekawostki
O portalu

Redakcja portalu | Napisz do redakcji | Newsletter | O portalu | Media o portalu | Linki | Partnerzy | Nasze bannery | Logo do pobrania | Patronat medialny
Portal mojacukrzyca.org ma charakter jedynie informacyjny. Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Portal jest prowadzony przez osobę fizyczną wyłącznie w celach osobistych. | Copyright © mojacukrzyca.org 2001-2021 Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ostatnia modyfikacja: Czwartek, 22 kwietnia 2021 r.

Zadaj pytanie on-line