Strona główna FreeStyle Libre zamów online! Forum dyskusyjne Facebook Twitter NK YouTube Instagram Snapchat RSS Kontakt
  1. Wiadomości
  2. O cukrzycy
  3. Porady
  4. Sprzęt i leki
  5. Więcej
  6. Przydatne
  7. O portalu
diabetyk24.pl
Accu-Chek Combo Oferta specjalna!
FreeStyle Libre
mylife YpsoPump
Światowy Dzień Cukrzycy
Artykuły
O cukrzycy
Cukrzyca typu 2
Odżywianie
Pompy insulinowe
Monitoring glikemii
Glukometry
Nakłuwacze
Peny
Insuliny

1. Wirtualna Konferencja mojacukrzyca.org
Dodaj komentarz
Cukrzyca i sport

Opowiadanie Wiesławy

dodano: 24 września 2007 r.

Mam na imię Wiesława. Za kilkanaście dni 10 października 2007 r. będę obchodzić okrągły jubileusz - 40 lat życia z cukrzycą u boku. Miałam wtedy 11 lat. Cukier ponad 500 mg, cukier w moczu pow. 10,5 % i aceton na +++ (3 plusy).

Karetką na sygnale odwieziono mnie do szpitala. Tam kroplówki, kroplówki i insulina. Na zakończenie 2 miesięcznego pobytu w szpitalu szybki kurs wstrzykiwania insuliny na pluszaku. Po kilku latach dowiedziałam się, że to choroba do końca życia z insuliną bez której nie można żyć.

Interesowała mnie medycyna. Ciężki i chwiejny przebieg cukrzycy uniemożliwił podjęcie studiów. Zostałam analitykiem med. - mogłam bez problemu kontrolować poziomy cukru we krwi i moczu, łącząc pracę zawodową z kontrolą cukrzycy. Nigdy nie unikałam wysiłku fizycznego.

Największym moim osiągnięciem było wejście szlakiem na Jaworzynę Krynicką (1114 m) podczas pobytu w sanatorium - oprócz tego Góra Parkowa czy Huzary.

Rok 1991 i szok zawał serca i wieńcówka. Ze względu na nasilenie powikłań cukrzycy powinnam stosować insulinę 4 razy na dobę pod kontrolą glukometru. Muszę zrezygnować z pracy zawodowej i przechodzę na rentę.

7 lat później doznaję śpiączki hipoglikemicznej - tracę przytomność. Życie ratuje mi mój pies - jamnik Emir, który głośnym skomleniem budzi męża. Musi pani wynagrodzić pieska -mówią lekarze w szpitalu - dzięki niemu pani żyje.

Od insulin krystalicznej i cynkowo -protaminowej, szklanych strzykawek i igieł sterylizowanych w sterylizatorach w domu, przez insuliny na import docelowy, doszłam do penów i insulin HM. Lecz to pestka, w porównaniu z tym co mnie dopiero czekało.

Lato 2005 czuję się coraz gorzej - problemy z sercem. Kolejne badania i werdykt - muszę się poddać operacji wszczepienia by - pasów. Nie ma alternatywy, ani odwrotu!!!

18 października 2005 - to dzień wielkiej szansy, to dzień moich drugich urodzin.

Cukrzyca i zabieg kardiochirurgiczny to wyzwanie dla medyków i dla mnie. To najtrudniejsze 4 tygodnie mojego życia. Spotkałam wówczas wspaniałych, życzliwych i pełnych oddania lekarzy i personel medyczny, którym tak wiele zawdzięczam. Dzięki ich wiedzy i umiejętnościom mogę Wam o tym napisać.

Od ponad 2 lat oznaczam cukier kilkanaście razy na dobę (w tym także nocą). Jestem na NovoRapidzie i Lantusie - Lantus godz. 20 i 3 razy NovoRapid. Do tego dieta - muszę jej rygorystycznie przestrzegać. Od tego zależy, czy miażdżyca nie zniweczy by-pasów. Żałuję, że nadal Lantus jest tak drogi i płacimy 100% ceny.

Mam marzenia, by pompy i osprzęt były nie tylko dla dzieci, ale dla takich diabetyków jak ja z wieloma powikłaniami, gdzie stabilizacja glikemii to priorytet.

Z cukrzycą się zaprzyjaźniłam jesteśmy nierozłączne. Traktując chorobę po partnersku, łatwiej mi zaakceptować problemy, które ze sobą niesie.

Pozdrawiam wszystkich życząc wytrwałości w zmaganiu się ze słodką przypadłością.

Wiesława
(dane do wiadomości Redakcji)





Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie polubcie nasz profil na FB!



reklama




Najnowsze komentarze [3]

Masz swoją opinię na ten temat? Tu jest miejsce, gdzie możesz ją wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będą tolerowane niecenzuralne wypowiedzi i wulgaryzmy.

~Mama Kingi  IP: 89.79.151.xxx(2007-10-29 22:49:00)
Dziękuję za Wasze wypowiedzi, są one szczególnie cenne ze względu na waszą wiedzę i doświadczenie związane m.in. z ogromnym stażem cukrzycy typu I (Kwantad, jeśli dobrze pamiętam to ty opisałeś na tym portalu historię leczenia cukrzycy, która do dziś pozwala mi spokojnie zasypiać wiedząc o ogromnym postępie medycyny jaki się dokonał i jaki się może dokonać :) ). Bądźcie z nami jak najczęściej. Wnosicie nadzieję, ze będzie dobrze nawet w bardzo długiej perspektywie.

~Wiesława  IP: 83.238.146.xxx(2007-09-30 15:03:44)
Te słowa kieruję do mamy Kingi. Też jestem matką. Rozumiem Jej niepokój. Przez te moje słodkie 40 lat bywało różnie. Ale wiem, że oprócz opieki lekarskiej i wielu wyrzeczeń czuwała nade mną Opatrzność i ona pomogła mi przetrwać.

~Mama Kingi  IP: 89.79.151.xxx(2007-09-26 22:03:29)
Dzięki za to opowiadanie Wiesławo. Moja córcia ma dopiero 4 latka, od dwóch lat jest cukrzykiem, a ja wciąż się martwię co z nią będzie za 40 lat, czy jeszcze będzie ze mną... Teraz już wiem. Nie będzie tak źle...


Powrót Do góry



mojacukrzyca.org - Cukrzyca i sport: Opowiadanie Wiesławy
Jeżeli na tej stronie widzisz błąd lub masz uwagi, napisz do nas.


Poznaj cukrzycę
NOWOŚĆ
Przydatne
Informacje
Ogłoszenia
Sklep dla diabetyków
Kącik literacki
Wszystko o Accu-Chek
Specjalista radzi
Polecamy
DiABEtyK
Na komputer i telefon
Ministerstwo Zdrowia
Cukrzyca tamtych lat
DME obrzęk plamki
Ciekawostki
O portalu

Redakcja portalu | Napisz do redakcji | Newsletter | O portalu | Media o portalu | Linki | Partnerzy | Nasze bannery | Logo do pobrania | Patronat medialny
Portal mojacukrzyca.org ma charakter jedynie informacyjny. Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Portal jest prowadzony przez osobę fizyczną wyłącznie w celach osobistych. | Copyright © mojacukrzyca.org 2001-2020 Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ostatnia modyfikacja: Czwartek, 29 października 2020 r.

Zadaj pytanie on-line