Strona główna Skanuj telefonem! FreeStyle Libre Forum dyskusyjne Facebook Twitter NK YouTube Instagram Snapchat RSS Kontakt
  1. Wiadomości
  2. O cukrzycy
  3. Porady
  4. Sprzęt i leki
  5. Więcej
  6. Przydatne
  7. O portalu
Niedziela, 15 grudnia 2019 r. diabetyk24.pl
Accu-Chek Solo
Sklep dla diabetyków
mylife YpsoPump
Światowy Dzień Cukrzycy
Artykuły
O cukrzycy
Cukrzyca typu 2
Odżywianie
Pompy insulinowe
Monitoring glikemii
Glukometry
Nakłuwacze
Peny
Insuliny

Dodaj komentarz
Artykuły

Chora na cukrzycę Polka wspięła się na Aconcaguę
źródło: PAP - Nauka w Polsce (07.03.08), 8 marca 2008 r.

PAP - Nauka w Polsce, bsz

Chora na cukrzycę typu pierwszego, 35-letnia mieszkanka podpoznańskiego Czerwonaka - Ilona Kwarta wraz z mężem Przemysławem wspięła się w lutym na najwyższy szczyt obu Ameryk - Aconcaguę.

Ten położony w Argentynie szczyt wznosi się na wysokości 6962 m n.p.m. To nie pierwszy sukces Polki - do tej pory udało jej się wraz z mężem zdobyć Kilimandżaro 5895 n.p.m. (2005 rok) oraz Mont Blanc 4810 m n.p.m. (2006 rok). W dotarciu do szczytu dwójka wspinaczy nie korzystała ani z pomocy tragarzy ani przewodnika.

Ilona Kwarta zachorowała na cukrzycę dziewięć lat temu. Od tego czasu musi wstrzykiwać sobie insulinę, bez której, w krótkim czasie doszłoby do śmiertelnych powikłań w jej organizmie.

Od sierpnia 2007r. rozpoczęła używanie do tego celu pompy insulinowej, która lepiej od tradycyjnego wstrzykiwania insuliny za pomocą penów, reguluje glikemię. "Niestety z drugiej strony, pompa jest urządzeniem elektroniczno-mechanicznym, który w skrajnych warunkach może zawieść swoim działaniem" - mówi Ilona Kwarta.


Jak zauważa, dodatkową niedogodnością stosowania pompy insulinowej jest konieczność częstego zmieniania nakłuć wprowadzających insulinę do organizmu (co 4 dni) i niedoskonała forma aplikowania do pompy insuliny. Polega ona na przetaczaniu insuliny z oryginalnych fiolek do zbiorniczka w pompie, za pomocą igły.

Pomimo wielu niedogodności takich, jak konieczność ciągłego obliczania dostarczanych do organizmu dawek insuliny, częstego pomiaru poziomu cukru we krwi i analizowania tych poziomów z uwzględnieniem posiłków i planowanego wysiłku fizycznego, zmieniania nakłuć, uzupełniania insuliny w pompie oraz nieustannie zmieniających się warunków atmosferycznych, jakimi cechują się wyprawy wysokogórskie, Ilona Kwarta wraz ze swym mężem postanowili wspólnie przeciwstawić się chorobie i dokonać rzeczy, która często nie udaje się osobom zdrowym.

Dotarcie do szczytu zostało podzielone na kilka etapów. Pierwszy stanowił 3-dniową wędrówkę doliną rzeki Vacas, a następnie doliną Relinchos i kończył się dotarciem do bazy - Plaza Argentina - 4200 m n.p.m (razem ok. 40 km.).

Po jednodniowym odpoczynku rozpoczęli drugi etap wspinania. Polegał on na wielokrotnym osiąganiu coraz to wyższej wysokości i schodzeniu w dół. "Celem takiego wchodzenia i schodzenia, z jednej strony było wnoszenie niezbędnego ekwipunku do kolejnego miejsca biwakowania, a z drugiej strony aklimatyzacja do wysokości, czyli przyzwyczajanie organizmu do zmniejszającego się stężenie tlenu w powietrzu" - tłumaczy Ilona Kwarta.

Każdy etap tej wspinaczki to wielogodzinne podchodzenie z ciężkim ekwipunkiem na plecach (10-20 kg), długimi i żmudnymi trawersami górskimi lub stromymi i osypującymi się zboczami. Pierwszy obóz, do którego wspinacze docierali dwukrotnie, położony był na wysokości 4800 m n.p.m. Drugi obóz położony na wysokości 5780 m n.p.m. również był osiągany dwa razy.

W tym obozie, za pierwszym razem, po wniesieniu depozytu polskich turystów spotkała zamieć śnieżna. Te warunki pogodowe nie pozwoliły wspinającym powrócić do obozu pierwszego, jak było to zaplanowane. Państwo Kwartowie nie będąc przygotowani do nocowania, zmuszeni byli przeczekać noc w namiocie, który użyczyli im inni wspinający się Polacy. "Niestety bardzo silnie wiejące wiatry, znaczne opady śniegu oraz niska temperatura, która w namiocie spadła do -13 stopni Celsjusza, nie pozwoliły nam przespać tej nocy" - wspomina Ilona Kwarta.

Przedostatnim etapem wspinaczki, przed próbą zdobycia szczytu, było założenie obozu trzeciego na wysokości 6200 m n.p.m.

"Dzięki naszej dobrej aklimatyzacji, największym mankamentem noclegu na tej wysokości okazała się niska temperatura oraz spadająca zmrożona para z sufitu namiotu, która budziła nas co jakiś czas" - opowiada Kwarta.

Z tego właśnie obozu w kolejnym dniu nastąpił atak szczytowy. 6,5-godzinne wspinanie zakończyło się sukcesem. "Prawdopodobnie pierwszy diabetyk z Polski chorujący na cukrzycę insulinozależną stanął tak wysoko ponad poziomem morza" - mówi Ilona Kwarta.

Zdobywcy Aconcagui na szczycie spędzili godzinę. W tym czasie dokonali pamiątkowego wpisu do księgi złożonej pod krzyżem stojącym na szczycie oraz upamiętnili swoje wejście na zdjęciach i kamerze. Zejście do obozu drugiego trwało 2,5 godz.

Ilona Kwarta, która nie tylko "pokonała" Aconcaguę, ale również cukrzycę łamiąc stereotyp bezsilności osób chorych na tę nieuleczalną chorobę, mówi, że tak wysokie góry nie lubią pośpiechu, nie wybaczają błędów, a brak pokory dla ich majestatu karzą porażką. "Nam udało się wejść na szczyt, ale wielkość trudu i cierpliwość, jaką musieliśmy zainwestować w to przedsięwzięcie, tak naprawdę w stanie zrozumieć są tylko Ci, z którymi spotykaliśmy się na ścieżkach kolejnych etapów wspinaczki" - dodaje.

Wyprawa w całości zorganizowana została przez Ilonę i Przemysława. Pomoc w realizacji projektu "Accu-Chek Go Aconcagua 2008" zaoferowały firmy: Roche Diagnostics oraz Gant Development.

Foto: PAP - Nauka w Polsce

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie polubcie nasz profil na FB!



reklama


XXI Zjazd PTD



Najnowsze komentarze [4]

Masz swoją opinię na ten temat? Tu jest miejsce, gdzie możesz ją wyrazić! Pisz, komentuj
i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będą tolerowane niecenzuralne wypowiedzi i wulgaryzmy.

~Ania  IP: 79.186.33.xxx(2008-03-23 20:06:36)
szacunek:) zazdroszczę.

~stefan  IP: 89.238.28.xxx(2008-03-23 16:03:34)
Można powiedzieć zdrowa? Nie to złudzenie choroba robi dalej swoje.

~góral  IP: 83.21.54.xxx(2008-03-19 19:59:40)
z jednej strony sława: pierwszy cukrzyk z Polski na 8 tysiącach, z drugiej jednak możliwość ciągłego powiększania zasobu wspomnień itd. trudna decyzja. pozdrawiam i jeszcze raz wielki szacunek :)

~zaiteresowany  IP: 83.21.54.xxx(2008-03-19 19:57:00)
szacunek :) pytanie co teraz? czy Pani Ilona pójdzie drogą standardowego "nabijania" wysokości i wybierze się na jeden z ośmiotysięczników - może everest??? czy może postawi na egzotykę i poznanie troszkę innych gór - np. siedmiotysięczników w b. ZSRR


Powrót Do góry



mojacukrzyca.org - Artykuły: Chora na cukrzycę Polka wspięła się na Aconcaguę
Jeżeli na tej stronie widzisz błąd lub masz uwagi, napisz do nas.


Dana Diabecare R
Contour Plus One
Przydatne
Informacje
Ogłoszenia
Sklep dla diabetyków
Kącik literacki
Wszystko o Accu-Chek
Specjalista radzi
Polecamy
DiABEtyK
Na komputer i telefon
Ministerstwo Zdrowia
Cukrzyca tamtych lat
DME obrzęk plamki
Ciekawostki
O portalu
mojacukrzyca.org


Redakcja portalu | Napisz do redakcji | Newsletter | O portalu | Media o portalu | Linki | Partnerzy | Nasze bannery | Logo do pobrania | Patronat medialny
Portal mojacukrzyca.org ma charakter jedynie informacyjny. Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Portal jest prowadzony przez osobę fizyczną wyłącznie w celach osobistych. | Copyright © mojacukrzyca.org 2001-2019 Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ostatnia modyfikacja: Piątek, 13 grudnia 2019 r.

Zadaj pytanie on-line